Historia

Historia

Wiemy, że okolice Korczewa zamieszkałe były bardzo wcześnie – najstarsze ślady osadnictwa ludzkiego w pobliskich Tokarach liczą ponad 11 tysięcy lat, a cała okolica obfituje w źródła archeologiczne. Najstarszym zabytkiem Korczewa jest kamień Menhir w korczewskim parku, który stanowił obiekt przedchrześcijańskiego kultu.

Pierwszym właścicielem Korczewa był Pretor z Breśca herbu Prus, który otrzymał ziemie w 1401 roku od księcia mazowieckiego Janusza I. Zapoczątkował on ród Korczewskich, który wygasł w linii męskiej zaledwie w przeciągu stulecia. Przez następne wieki Korczew często przechodził z rąk do rąk. W tym okresie znajdował się tu drewniany dwór lub mały murowany zamek, który stanowi podwaliny pałacyku Syberia.

 

 

 

 

 

Czasy świetności Korczewa nastały dopiero gdy zakupił go Wiktoryn Kuczyński, który wzbogacił się spławiając zboże z Drohiczyna do Gdańska. Dzięki zmysłowi do interesów i zaangażowaniu w sprawy polityczne był zwany „królem Podlasia”. To Wiktoryn zlecił włoskiemu architektowi Konceniemu Boniemu zaprojektowanie w Korczewie murowanego dworu, który stoi do dziś. Ufundował on również kościół i klasztor Benedyktynek w Drohiczynie. Syn Wiktoryna Leon i jego wnuk Feliks również silnie angażowali się w politykę: pierwszy organizował na Podlasiu konfederacją barską, a drugi powstanie kościuszkowskie. Natomiast syn Feliksa, Aleksander, był członkiem sztabu generała Chłopickiego podczas powstania listopadowego.

 

 

 

Za czasów Aleksandra Kuczyńskiego kompleks pałacowy nabrał nowego charakteru. Zatrudnił on architekta Franciszka Jaszczołda, który tworzył w stylu neogotyckim. Jaszczołd zaprojektował oranżerię (obecną kaplicę), studnię św. Jana oraz stworzył nową koncepcję parku. Wybudował również pałacyk letni zwany Syberią, w którym Joanna Kuczyńska, żona Aleksandra, zamieszkała po śmierci męża. Cyprian Norwid napisał dla niej w 1861 roku wiersz „Do Pani na Korczewie” i utrzymywał z nią korespondencję przez dziesięć lat. Joanna zwracała się do niego nawet o radę w sprawie wyboru męża dla jej córki, Ludwiki. Wybór padł na hrabiego Tadeusza Ostrowskiego, syna dowódcy obrony Warszawy podczas powstania listopadowego. Nie było to szczęśliwe małżeństwo – sfrancuziały Tadeusz nie pobył długo w Korczewie i spędził resztę życia bez żony w Paryżu.

Ich syn Aleksander był pasjonatem botaniki. Zasadził w parku wiele rzadkich drzew i prowadził zielniki, które znajdowały się w korczewskiej bibliotece. Przez parę lat przechowywał w Korczewie wielbłąda dla swojego przyjaciela Henryka Ciecierskiego. Żona Aleksandra, Helena Tyszkiewicz, pochodziła z zamożnej litewskiej rodziny. W swoich pamiętnikach pięknie opisuje swoje dzieciństwo spędzone w Kretyndze i Połądze na Żmudzi. Po przedwczesnej śmierci Aleksandra w 1904 roku Helena zarządzała majątkiem do czasu aż ich syn, Krystyn, osiągnął pełnoletniość. W 1918 roku Krystyn poślubił poznaną w Monachium malarkę Wandę Krafft.

Podczas pierwszej wojny światowej pałac doznał poważnych zniszczeń. Dlatego Wanda zwróciła się do swojego nauczyciela Stanisława Noakowskiego o stworzenie nowego projektu fasady. Prawdopodobnie zaprojektował on również Basztę (obecnie apartament na wynajem) i nową bramę wjazdową. Przebudową kierował Marian Walentynowicz, który słynie jako twórca Koziołka Matołka.

Remont zakończono w sierpniu 1939 roku. 1 września Niemcy dokonały inwazję na Polskę, a parę dni później rodzina Ostrowskich opuściła kraj z konwojem eskortującym złoto Banku Polskiego z kraju. Krystyn Ostrowski został pewnie wybrany do tego zadania ze względu na jego kontakty w Turcji. Rodzina trafiła tym sposobem do Paryża, a następnie do Lizbony i Londynu, gdzie Krystyn rozpoczął pracę dla rządu na uchodźctwie. Pozbawiona perspektywy powrotu rodzina osiedliła się w Anglii.

 

Podczas drugiej wojny światowej Korczew znajdował się w pasie granicznym: granicę między Związkiem Radzieckim a Trzecią Rzeszą wytyczał bowiem Bug. Przez okolicę przetaczały się zatem zarówno wojska niemieckie, jak i radzieckie. W czasie okupacji Niemcy spalili doszczętnie bibliotekę pałacową i ukradli obrazy. Po wojnie pałac wraz z całym majątkiem został upaństwowiony i z każdym rokiem popadał w coraz gorszy stan. Mieścił się w nim przez pewien czas sklep z butami i kino, a na sali balowej trzymano nawozy sztuczne, które przeżarły parkiet. Wszystkie meble zostały rozkradzione lub wykorzystane na opał. Pałac stał się ruiną.

 

W 1989 roku powróciły do Polski córki Krystyna, Beata i Renata. Odkupiły budynek za symboliczną kwotę i rozpoczęły jego remont, który trwa do dziś.